Wielu właścicieli domów z obawą patrzy na mroźne dni, bojąc się, że ich pompa ciepła „przejdzie na prąd”. Wokół grzałek elektrycznych narosło wiele mitów – niektórzy uważają je za dowód na źle dobraną pompę, inni boją się gigantycznych rachunków. Jak jest naprawdę? Czy grzałkę można wyłączyć i kiedy jej pomoc jest niezbędna?
Dlaczego pompa ciepła potrzebuje grzałki?
Choć pompa ciepła jest urządzeniem niezwykle sprawnym, jej moc zależy od temperatury na zewnątrz. Im zimniej, tym trudniej pompie „wyciągnąć” ciepło z otoczenia. W tym samym czasie dom potrzebuje go coraz więcej.
Moment, w którym zapotrzebowanie budynku na ciepło spotyka się z możliwościami pompy, nazywamy punktem biwalencyjnym. Zazwyczaj ustawia się go w okolicy -7°C do -12°C. Poniżej tej granicy pompa potrzebuje wsparcia – i tu do akcji wkracza grzałka.
Czy można dobrać pompę bez grzałki?
Teoretycznie tak, ale w praktyce jest to nieopłacalne. Pompa zdolna ogrzać dom samodzielnie przy -20°C byłaby:
- Bardziej kosztowna w zakupie.
- Mniej wydajna przez większość roku (jesienią i wiosną byłaby zbyt mocna, co prowadziłoby do tzw. taktowania, czyli częstego włączania i wyłączania się urządzenia, co skraca jego żywotność).
Przy jakiej temperaturze włącza się grzałka?
Nie ma jednej sztywnej daty czy temperatury. Nowoczesne systemy sterowania są inteligentne. Grzałka nie włączy się tylko dlatego, że termometr za oknem pokazał -10°C. Sterownik bierze pod uwagę:
- Czas pracy sprężarki: Jeśli pompa pracuje na pełnej mocy przez np. 3 godziny i temperatura w domu wciąż nie rośnie, grzałka „pomoże”.
- Bezwładność budynku: Jeśli dom jest dobrze ocieplony, może przetrwać mroźną noc bez grzałki, mimo niskiej temperatury zewnętrznej.
- Różnicę temperatur: Jeśli woda w rurach powinna mieć 35°C, a pompa daje radę podgrzać ją tylko do 30°C, grzałka wyrówna brakujące stopnie.
Inne ważne zadania grzałki (nie tylko ogrzewanie)
Grzałka elektryczna to nie tylko „wspomagacz” na mrozy. Pełni ona kilka innych, kluczowych funkcji:
- Odszranianie (Defrost): Zimą parownik pompy może zamarznąć. Aby go rozmrozić, urządzenie na chwilę odwraca obieg i pobiera ciepło z domu. Jeśli w instalacji jest go za mało, grzałka podgrzewa wodę, by proces przebiegł szybko i bezpiecznie.
- Tryb Antylegionella: Raz na jakiś czas wodę w zasobniku c.w.u. trzeba podgrzać do ok. 60-70°C, by zabić bakterie. Sama pompa często nie osiąga takich temperatur – wtedy grzałka jest niezbędna.
- Źródło awaryjne: Gdyby sprężarka uległa awarii, grzałka utrzyma dodatnią temperaturę w domu, chroniąc rury przed pęknięciem.
Czy można wyłączyć grzałkę w ustawieniach?
Większość pomp pozwala na ręczne zablokowanie grzałki w menu sterownika. Czy warto to robić? Zazwyczaj nie.
Całkowite wyłączenie grzałki może prowadzić do:
- Obniżenia komfortu: W domu po prostu zrobi się zimno przy dużych mrozach.
- Problemów z odszranianiem: Może dojść do całkowitego oblodzenia jednostki zewnętrznej, co może ją uszkodzić.
- Błędów systemu: Niektóre pompy po prostu zgłoszą błąd, jeśli nie będą mogły osiągnąć temperatury zadanej w określonym czasie.
Zamiast wyłączać, lepiej mądrze ustawić punkt biwalencyjny (najlepiej skonsultować to z serwisantem), aby grzałka pracowała tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne.
Czy bać się rachunków?
Dobrze dobrana i ustawiona pompa ciepła korzysta z grzałki rzadko – zazwyczaj stanowi ona tylko od 1 do 5% całkowitego rocznego zużycia energii przez system. To niewielka cena za bezpieczeństwo urządzenia i komfort domowników podczas najmroźniejszych nocy w roku.
Piotr Kęska
Specjalista do spraw szkoleń OSZ Omega