Domowa klimatyzacja to w upalne dni synonim luksusu i ratunku przed bezwzględnym żarem. Niestety, samo posiadanie nowoczesnego urządzenia nie gwarantuje sukcesu. Wiele osób intuicyjnie popełnia błędy, które drastycznie odbijają się na zdrowiu domowników, drastycznie skracają żywotność sprzętu i generują gigantyczne, niepotrzebne koszty eksploatacji.
Oto 9 najpowszechniejszych grzechów użytkowników klimatyzacji – sprawdź, jak ich unikać, by cieszyć się chłodem mądrze i oszczędnie.
Utrzymywanie zbyt niskiej temperatury
Zimą za optymalną temperaturę uznajemy zwykle 23–24°C. Dlaczego więc latem zmuszamy organizm do przebywania w lodowatych 18–19°C? Nadmierne wychładzanie pomieszczeń to prosty przepis na szok termiczny, przeziębienie i osłabienie odporności.
Złota zasada: Ze względów zdrowotnych temperatura w klimatyzowanym pomieszczeniu powinna być maksymalnie o 5°C niższa niż temperatura na zewnątrz. Nawet przy ekstremalnych upałach rzędu 35°C, optymalnym i bezpiecznym ustawieniem domyślnym jest 25–26°C. Taki poziom gwarantuje pełen komfort, chroni dzieci przed infekcjami i drastycznie zmniejsza pobór prądu.
Używanie klimatyzacji przy otwartym oknie
Chłodzenie powietrza kosztuje nas więcej niż jego ogrzewanie. Zimą nikt nie zostawia otwartego okna przy odkręconych kaloryferach, jednak latem nagminnie zapominamy o tej zasadzie. Uchylone okno lub otwarte drzwi tarasowe sprawiają, że do wnętrza bez przerwy napływa gorące powietrze. Klimatyzator zaczyna pracować bez przerwy z maksymalną mocą, co generuje astronomiczne rachunki za energię, nie dając przy tym oczekiwanego efektu schłodzenia.
Nastawianie 15°C, aby „przyspieszyć chłodzenie”
Wchodzisz do rozgrzanego salonu i od razu ustawiasz na pilocie minimalną temperaturę, licząc na to, że urządzenie upora się z upałem szybciej? To mit.
Klimatyzator posiada zaawansowaną automatykę – po włączeniu i tak od razu uruchomi maksymalną moc, aby jak najszybciej osiągnąć zadaną wartość. Ustawienie skrajnie niskiej temperatury sprawi jedynie, że zapomnisz jej w porę zmienić, obudzisz się rano z bólem gardła, a licznik prądu odnotuje niepotrzebne, rekordowe zużycie. Ustawiaj od razu docelową, komfortową temperaturę (np. 24°C).
Nieustanna zmiana ustawień (efekt „wojny o pilota”)
To zmora biur, która często przenosi się także do domów. Każdy z domowników ma inną tolerancję na ciepło, co skutkuje przestawianiem parametrów urządzenia co kilka minut.
Należy pamiętać, że elektronika reaguje na sygnały z pilota z pewnym opóźnieniem. Zbyt częsta zmiana trybów, temperatur czy kierunku nawiewu w krótkich odstępach czasu może doprowadzić do zawieszenia się oprogramowania, błędów w sterowniku, a w skrajnych przypadkach – do awarii układu.
Zły wybór miejsca montażu jednostki wewnętrznej
Jeżeli wewnętrzny spliter zostanie zamontowany bezpośrednio naprzeciwko kanapy, łóżka w sypialni lub biurka, lodowaty strumień powietrza będzie uderzał prosto w głowę, kark czy plecy domowników. Przebywanie w strefie bezpośredniego nadmuchu gwarantuje przewianie, bóle mięśniowe i zapalenie zatok.
Rozwiązanie: Planuj montaż w miejscach neutralnych, tak aby chłodne powietrze mieszało się z ciepłym pod sufitem i opadało grawitacyjnie w strefy, gdzie nie przebywasz na stałe. Jeśli błąd już popełniono, ratunkiem mogą być specjalne deflektory (osłony) rozpraszające strumień powietrza.
Pozorna oszczędność, czyli zakup sprzętu niskiej jakości
Wybór najtańszego klimatyzatora nieznanej marki rzadko okazuje się opłacalny. Urządzenia wątpliwej jakości charakteryzują się niską klasą energetyczną (pobierają mnóstwo prądu), brakiem zaawansowanych filtrów powietrza i – przede wszystkim – uciążliwym hałasem. Głośno pracujący kompresor i wentylator potrafią skutecznie uniemożliwić sen.
Markowe urządzenia pracują na poziomie zaledwie 20 dB (praktycznie niesłyszalnie), oferując przy tym pewną dostępność autoryzowanego serwisu i części zamiennych.
Ignorowanie problemu skroplin
Podczas pracy klimatyzatora dochodzi do intensywnego wykraplania się wody z wilgotnego powietrza. Wylewanie skroplin bezpośrednio na posadzkę balkonu, tarasu lub do prowizorycznej doniczki to prosta droga do konfliktu sąsiedzkiego i zalewania elewacji.
Jak to zrobić dobrze? Skropliny powinny być odprowadzane bezpośrednio do domowej instalacji kanalizacyjnej (w razie konieczności z użyciem dedykowanej pompki skroplin). W domach jednorodzinnych lub mieszkaniach na parterze dopuszczalne jest wyprowadzenie rurki na zewnątrz bezpośrednio na trawnik.
Przypadkowy montaż jednostki zewnętrznej
Agregat zewnętrzny podczas pracy emituje dźwięki oraz generuje drgania. Zawieszenie go na ścianie działowej tuż za wezgłowiem łóżka sąsiada zza ściany lub w miejscu, które uniemożliwia odpoczynek na sąsiednim balkonie, niechybnie skończy się sporem prawnym. Miejsce montażu zewnętrznego należy starannie skonsultować z instalatorem, zachowując wymagane przez producenta odległości pionowe i poziome od jednostki wewnętrznej.
Całkowity brak serwisu i czyszczenia
To najgroźniejszy z błędów. Pracująca klimatyzacja działa jak potężny filtr – zbiera z powietrza kurz, sierść, zarodniki i roztocza. W połączeniu z wilgocią panującą wewnątrz urządzenia, brud tworzy idealne środowisko do rozwoju niebezpiecznych dla zdrowia grzybów, pleśni oraz bakterii. Ponadto „zatkana” i brudna klimatyzacja drastycznie traci swoją wydajność: pobiera znacznie więcej prądu, chłodzi słabiej i jest narażona na zatarcie kompresora.
| Jak często serwisować? | Optymalnie: 2 razy w roku (przed sezonem letnim i po nim) / Minimum: raz w roku na wiosnę. |
| Co robi serwisant? | Kontrola ciśnienia i szczelności układu chłodniczego, chemiczne odkażenie parownika, czyszczenie turbiny i skraplacza, wymiana filtrów. |
| Co możesz zrobić sam? | Raz w miesiącu przetrzyj obudowę wilgotną szmatką z delikatnym detergentem i odkurz filtry siatkowe. |
Porada: Co zrobić z klimatyzacją, gdy wychodzimy do pracy?
Zostawianie włączonego urządzenia na cały dzień w pustym domu to marnotrawstwo pieniędzy. Wyjątkiem są sytuacje, w których chronimy wrażliwe zwierzęta lub rośliny. W innych przypadkach najlepiej wykorzystać funkcję timera lub sterowanie przez aplikację Wi-Fi w smartfonie i zaprogramować uruchomienie chłodzenia na około 30–45 minut przed naszym planowanym powrotem z pracy.
Piotr Kęska
Specjalista do spraw szkoleń OSZ Omega